14 mar 2014

✖Moja przeszłość✖

Hej !

Nie mogłyśmy pisać na blogu dlatego, że byłyśmy chore, ale teraz spróbujemy częściej pisać. Nie o tym post, więc przejdę do sedna.

Dzisiaj troszkę o mojej przeszłości. Urodziłam się 6.11.1999 r. Od lekarzy dostałam 9/10 punktów. Nadal nie wiem dlaczego :) Żyłam tak sobie aż do 4 lat kiedy miałam dwie niefajne przygody. Pierwsza była taka, że razem z moim bratem poszłam na podwórko się pobawić, ale znaleźliśmy w starym domu tabletki. Mieszkała tam kiedyś nasza babcia. No i mój kochany brat nafaszerował mnie tymi tabletkami, no cóż ja jego troszkę też. Kiedy przyszłam do domu bardzo źle się czułam i powiedziałam babci, że bardzo chce mi się spać. Dobrze, że był wujek to zadzwonił na pogotowie i mnie zabrali. Dalej nic nie wiem co się ze mną działo, bo w tym opowieść od moich rodziców się skończyła.
Druga sytuacja była w wieku 5 lat. Babcia zrobiła ognisko na dworze i ja z moim bratem poszliśmy na podwórko. Robiliśmy konkursy, wtedy kiedy babcia nie patrzała przeskakiwaliśmy przez to ognisko i kto dalej skoczy ten wygrywa. A dlatego, że mój brat był starszy i silniejszy skoczył dalej i to wygrał. Ja niestety wleciałam do tego ogniska, a miałam na sobie kalosze. Jak wyszłam z tego bardzo paliło mnie w stopę okazało się, że miałam ogień w kaloszu. Do dzisiaj mam bliznę po oparzeniu.
Kiedy byłam w przedszkolu miałam chyba 6 lat i bardzo lubiłam się bawić lalkami, jak każde dziewczynka w tym wieku. Miałam wtedy najlepszą przyjaciółkę, którą mam do dzisiaj. Często kłóciłyśmy się o lalki i o wózek dla nich. Nikt oprócz nas nie mógł się nimi bawić. Codziennie stałyśmy przez tą sytuację w kącie, bo powtarzała się w kółko i kółko.
W drugiej klasie podstawówki była Pierwsza Komunia Święta. Ja jak zawsze musiałam zaliczyć jakąś wtopę, więc niechcący pomyliłam ławki i jest to nagrane na mojej płycie. Do dzisiaj się z tego śmiejemy.
W trzeciej klasie podstawówki przyszedł czas na Zieloną Szkołę 2 tygodnie bez rodziców. A ja się bardzo bałam i szantażowałam rodziców, że się wyprowadzę jak mnie na to zapiszą. Nie pojechałam. Żałowałam tego, ale nadrobiłam zaległości jeżdżąc na obozy.  W czwartej klasie był test na klasę sportową. Dostałam się i w tym samym roku pojechaliśmy na obóz do Zakopanego, było fajnie. Tylko dużo ćwiczeń sportowych. I tu właśnie w Zakopanym miałam pierwszego chłopaka, ale nie na długo.
W klasie 5 pojechaliśmy na obóz nad morze. Poznaliśmy wielu ludzi, którzy jeżdżą na wózkach. Są to bardzo sympatyczni ludzie. Wtedy złapałam jakąś wysypkę.
W 6 klasie byliśmy na obozie na mazurach. Łowiliśmy małże, pływaliśmy po jeziorach i wypożyczaliśmy zwykłe rowery. Niestety wjechałam w rower mojemu koledze i rozwaliłam mu przez to nogę. Od razu zawieźli go do szpitala i zszywali mu ranę. W tym samym roku były zawody w biegach przełajowych na 800 metrów. Zwyciężyłam, miałam pierwsze miejsce z czasem 2.58. Po podstawówce przyszedł czas na gimnazjum tu gdzie moje życie zmieniło się o 180 stopi. Poznałam bardzo sympatycznego chłopaka, z którym chodziłam 10 miesięcy, a później on poznał inną dziewczynę i się skończyło :( Przestał być takim sympatycznym chłopakiem na jakiego się wydawał. W drugiej klasie gimnazjum nie działo i nie dzieje się za wiele. Odbyły się znowu zawody w biegach przełajowych i zajęłam 2 miejsce z czasem 3.03. Wzięłam udział w konkursie z biologii, chemii i religii. Z każdego przedmiotu przedostałam się dalej...
No i właśnie to zaczął się koszmar. Kiedy zaczęłam poznawać chłopaków mój były chłopak z klasy pierwszej gimnazjum się nieco wnerwił i stworzył sobie grupkę. Zaczęli mnie wyzywać, ale jakoś mnie to nie obchodziło. Ale jak przeszło no to, że zaczęli wyzywać moją rodzinę od razu wkroczyłam w sytuację i powiedziałam o wszystkim mamie. A ona kazała mi o tym powiedzieć dyrektorowi. Nie jestem typem "kapusia", więc poszłam do szkolnej pani pedagog z nią porozmawiać o tym. Zrobiło mi się lepiej po rozmowie, a Pani obniżyła chłopakom zachowanie o 2 w dół. Zemsta była słodka.

                                                                         A wy jak wspominacie swoją przeszłość ?